Konfluencja - mechanizmy unikania kontaktu w psychoterapii Gestalt (cz. 5)
17035
post-template-default,single,single-post,postid-17035,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.1.1,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive
 
o konfluencji

Konfluencja – mechanizmy unikania kontaktu w psychoterapii Gestalt (cz. 5)

Konfluencja to kolejny mechanizm unikania kontaktu, o którym mówimy w psychoterapii Gestalt. Jeśli nie czytałeś o innych mechanizmach, poniżej tego artykułu znajdziesz linki do wcześniejszych artykułów.

Konfluencja to przedostatni z mechanizmów unikania kontaktu, który chciałbym Ci przedstawić.

Konfluencja w geografii to określenie miejsca gdzie łączą się się dwa strumienie lub lodowce. Gdy dwa strumienie łączą się tworząc jedną rzekę, ciężko powiedzieć gdzie jest woda jednego z nich, a gdzie drugiego. Być może tworzą razem coś nowego, ale nie można już ich wyodrębnić, nie można nazwać.

Konfluencja tak jak mówi o niej psychoterapia gestalt to stopienie się z otoczeniem. W pewnym stopieniu znika poczucie “ja”, znika indywidualność i świadomość własnej odrębności. Miejsce “ja” zajmuje “my”. Ślad konfluencji można odnaleźć na przykład w takiej rozmowie:

 – Co będziesz robiła?
 – A ty?
 – Włączę komputer lub poczytam książkę.
 – To ja też tak zrobię.

W parach będących w konfluencji może znikać poczucie odrębności, zamiast niego może pojawić się magma złożona ze wspólnych zachowań, nawyków, zainteresowań. Na bardziej zewnętrznym poziomie konfluencja może dotyczyć przyjmowania czyjegoś stylu mówienia, ubierania, a nawet nawyków żywieniowych. Konfluencja, rzecz jasna nie dotyczy tylko par. Mechanizm ten może występować w rodzeństwie, zachodzić na linii rodzic – dziecko, może dotyczyć też wszelkich sytuacji, gdy dana jednostka kontaktuję się z grupą lub innymi ludźmi. Konfluencja w pewien sposób zwalnia z odkrywania i poznawania siebie. Po co poznawać siebie, skoro przebywanie w “my” zwalnia z zadawania sobie niewygodnych pytań i zabezpiecza przed zmianą “status quo”.

Sama konfluencja nie jest złem wcielonym. Dziecko, gdy rodzi się, pozostaje w pełnej konfluencji z matką. W miarę dorastania i dojrzewania u każdego dziecka powinien następować proces indywiduacji i separacji, z którego wyłania się osoba znająca swoje własne potrzeby i własne granice. Tak samo konfluencja może pojawić się na początku każdej relacji, gdy w pewien sposób jesteśmy zachłyśnięci drugą osobą. W tym też nie ma nic złego. W każdej relacji powinna występować odrobina konfluencji. Problem pojawia się wtedy, gdy jest ona jedyną opcją kontaktowania się z otoczeniem i z drugą osobą.

Małe ćwiczenie

Pomyśl o zdaniu “my”. Jak często występuje ono w twojej codzienności? Jakie relacje i związki składają się na “my” w Twoim życiu? Czy będąc w danej relacji, masz poczucie swojej odrębności, swoich potrzeb? Czy realizujesz swoje potrzeby w danej relacji, czy też raczej wstrzymujesz się, obawiając się, że zagrozi to waszemu “my”? Czy są jakieś grupy społeczne, z którymi się identyfikujesz? Czy przyjmujesz wszystko to co jest uznawane za normę lub zwyczaj w danej grupie?

Bibliografia

Chu V. (1994/ wyd. org. 1971) Psychoterapia Gestalt, Warszawa: Kanon.
Sills Ch., Fish S., Lapworth P. (1999) Pomoc psychologiczna w ujęciu Gestalt, Warszawa: Instytut Psychologii Zdrowia PTP
Gestalt Therapy, (100 Key Points), Dave Mann, 2010
Introjekcja -mechanizmy unikania kontaktu w psychoterapii Gestalt (cz.1)
Defleksja -mechanizmy unikania kontaktu w psychoterapii Gestalt (cz.2)
Retrofleksja  -mechanizmy unikania kontaktu w psychoterapii Gestalt (cz.3)
Projekcja  -mechanizmy unikania kontaktu w psychoterapii Gestalt (cz.4)