Niedokończony Gestalt, niedomknięte sprawy
17134
post-template-default,single,single-post,postid-17134,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.1.1,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive
 
niedomknięty gestalt

Niedokończony Gestalt, niedomknięte sprawy

Niedokończony gestalt. O realizacji potrzeb i o tym jak niedokończone sprawy mogą ciągnąć nas w dół.

W psychoterapii Gestalt uważamy, że każda istota w zupełnie naturalny sposób chce nadać swojemu doświadczeniu kompletny kształt. Mity i historie o stworzeniu świata zaczynają się od pomysłu, potem powoli przez okres ciężkiej pracy, zmierzają do odpoczynku. W historiach o herosach podejmują oni nadludzki wysiłek, by pod koniec historii dostać nagrodę.

Tak samo my sami. Jeśli lepisz kubek z gliny, bardzo możliwe, że nie zostawisz celowo wielkiej dziury u podstawy, gdy tworzysz prezentację najpewniej nie dasz czterech pustych slajdów dokładnie w połowie, nie zaczniesz szkolenia, żeby wyjść z niego nagle po paru chwilach. Zarówno w bajkach jak i w rzeczywistości staramy się kończyć rzeczy. Kończenie rzeczy nadaje im sens i znaczenie. Tyle jeśli chodzi o ideał.

W psychoterapii Gestalt operujemy terminem “niedokończonych spraw”, choć możesz znaleźć też sformułowanie “niedokończony” lub “niedomknięty gestalt”. Mówimy o nich wtedy, gdy z powodu jakiejś przeszkody lub sytuacji, nie jesteś w stanie doświadczyć kontaktu z tym czego w danej chwili chcesz lub potrzebujesz. Jeśli potrzeba zostanie zaspokojona pojawi się uczucie ulgi, przyjemności, zadowolenia.  Cykl może się zamknąć i być może za jakiś czas znów otworzyć.

Problem pojawia się wtedy, gdy z powodu przeszkód wewnętrznych lub zewnętrznych nasza potrzeba jest cały czas niezaspokojona. Popatrzmy na to jak na szklankę wody. Jesteś spragniona/ spragniony, ale za każdym razem, gdy chcesz się napić, kubek wypada Ci z ręki, woda okazuje się brudna, ktoś Ci ją zabiera. Wciąż chce Ci się pić, długo już nie piłaś/łeś, zaczynasz być coraz słabsza/y, spada Ci energia i chęć do życia. W pewnej chwili cały świat dookoła może przestać się liczyć. Nie ma znaczenia gdzie jesteś i z kim jesteś, bo na pierwszym planie jest obecne tylko Twoje pragnienie. „Tu i teraz” traci na znaczeniu, bo chce ci się pić. Nic i nikt nie ma znaczenia. Jesteś tylko Ty i Twoja niezaspokojona potrzeba.

Bardzo ciekawie opisuje to zjawisko tak zwany efekt Zeigarnik. Są lata dwudzieste, rosyjska psycholog Bluma Zeigarnik siedzi w jednej z wiedeńskich kawiarni, rozmawia ze swoim promotorem Kurtem Levinem (twórca gestaltowskiej teorii pola) i obserwuje ludzi. To co zauważyła, bardzo ją zaciekawiło. Spostrzegła, że kelnerzy dużo lepiej pamiętali treści zamówień niezrealizowanych, niż tych, które zostały już podane, zjedzone i opłacone. Znaczyło to, że każdy kelner bardzo dobrze pamiętał kto jeszcze czeka na swoje danie, ale gdy klient skończył i wyszedł nie był w stanie sobie przypomnieć co mu serwował. Pani Bluma postanowiła zbadać ten temat w serii eksperymentów, które przeprowadziła na uczelni. Badania pokazały, że czynności, których dokończenie przerwano, były pamiętane dużo lepiej i mocniej niż te zakończone. Zwykle efekt Zeigarnik pojawia się w kontekście opisywania tematu “prokrastynacji”. My nie będziemy teraz zatrzymywać się na tym przystanku i wrócimy do tematu potrzeb. Spróbuj popatrzeć na swój mózg jak na system komputerowy z określoną ilością pamięci operacyjnej. Każda niezaspokojona potrzeba zgodnie z efektem Zeigarnik będzie bardzo dobrze pamiętana i utrzymywana w polu Twojej uwagi.  Im więcej otwartych potrzeb – procesów, tym bardziej Twój system operacyjny zacznie zwalniać. I nie jest to metafora. Jeśli doświadczasz przewlekłego zmęczenia, senności, braku energii – możesz spróbować popatrzeć na te objawy jak na sygnał. Być może właśnie Twoje ciało mówi Ci coś o Twoich potrzebach. Czasem może to być krzyk ciała o mniejszą ilość pracy, lepsze traktowanie. Czasem może to być informacja o potrzebie bliskości, uczuciu samotności lub o innych potrzebach, tylko czekających, by na nie spojrzeć.

Gdyby pani Zeigarnik była współczesnym naukowcem odkryłaby coś jeszcze. Mózg lepiej pamięta o tym co negatywne, a mniej o tym co pozytywne i neutralne. Jest to całkowicie normalne z ewolucyjnego punktu widzenia, człowiek musi przewidywać niebezpieczeństwo. Nieprzewidujący go człowiek – umiera szybciej. Przynajmniej było tak przez wiele tysięcy lat. Jak mówi neuropsycholog Rick Hanson: „złe doświadczenia przyczepiają się do naszej pamięci jak rzep, a dobre spływają jak oliwa po teflonie”.

Nie ułatwia nam to życia. Oznacza to, że bardzo łatwo będziemy pamiętali o tym co nieskończone, a im bardziej jest to nieprzyjemne, tym bardziej będzie to krążyło po orbicie naszej uwagi.

Zaspokoić potrzeby, czy też jak mówi gestaltowa nowo mowa – “domknąć gestalt”  – można tylko wtedy, gdy jesteśmy ich świadomi. Wiem, że to truizm i nie ma w tym zdaniu nic odkrywczego, ale świadomość potrzeb nie jest czymś powszechnym. Nie zawsze uczą jej rodzice (“będziesz siedział na tym nocniku, aż Ci się zachce”), nie uczy jej szkoła (“nie musisz tego rozumieć, masz to umieć”), praca (“niezależnie od wszystkiego to musi być zrobione na jutro”). Partnerki, czy partnerzy czasem też nie pomagają (“jeśli nie pojedziesz ze mną do mamy, to znaczy, że Ci na mnie nie zależy”). Podczas psychoterapii pracuję wraz z klientem nad zwiększaniem świadomości jego potrzeb, tego jak je realizuje lub jak sabotuje ich zaspokajanie podążając wciąż tymi samymi znanymi ścieżkami. Nie zawsze jest to proces łatwy, ale konieczny do czerpania większej satysfakcji z życia i tego zwykłego prozaicznego “tu i teraz”. Można się temu przyjrzeć podczas psychoterapii, sesji Mindfulness lub innych aktywności, które mogą poszerzać twoją świadomość. Jeśli w tym momencie nie rozważasz żadnej z tych opcji to też jest ok. Do tego, żeby zacząć potrzebujesz chwili ciszy i siebie samego. Poniżej małe ćwiczenie, które być może da Ci doświadczyć tego co jest u Ciebie “niedokończone”. Powodzenia!

Małe ćwiczenie

Świadomość

Usiądź wygodnie, zamknij oczy i przenieś uwagę na oddech. Nie próbuj nim sterować, nie próbuj go zmieniać. Po prostu poczuj swój oddech. Może być też tak, że zauważysz, że go w ogóle nie czujesz. To jest też w porządku. Tak właśnie teraz masz. Niezależnie od tego jak się z nim czujesz, po prostu zauważ jego fakt. Zauważ czy jakieś części ciała poruszają się w rytm Twojego oddechu.

Wybór

W pewnym momencie zaczną się pojawiać u Ciebie myśli. Zauważ jakie to są myśli i czego dotyczą. Możesz nawet każdej z tych myśli nadawać jakąś naklejkę ‘planowanie”, “analizowanie”, “martwienie się” , etc. Nie potrzebujemy tych naklejek, żeby coś zmienić, ale po to, żeby przyjrzeć się co się pojawia. Zauważ czy to częste i znane Ci myśli. Zauważ czy zaraz za myślami pojawiają się emocje. Może emocja ciągnie za sobą jakieś wrażenie w ciele. Czy znasz te myśli, czy znasz te emocje, czy czujesz co się dzieje w Twoim ciele? Jak to możliwe, że z tysiąca rzeczy, które mogły się pojawić, pojawiają się właśnie te? czy to często pojawiający się goście w Twoim domu?

Omijanie/ Unik

Możesz powiedzieć do siebie zdanie “Dziś omijam…” lub “W tej chwili unikam…” i zobaczyć jakie zdania pojawią Ci się w głowie. W pewnym momencie strumień zdań może zniknąć. Poczekaj i jeszcze raz zadaj sobie to samo pytanie. Zauważ czy pojawiają  się wciąż te same zdania, czy jest tam coś nowego. Jeśli nic się nie pojawia, po prostu siedź i koncentruj swoją uwagę na tym jak oddychasz.

Gdy podejmiesz decyzję, że chcesz już zakończyć – przenieś swoją uwagę na to jak siedzisz, na to  jak czujesz swoje ciało, szczególnie te miejsca, które stykają się z podłogą, oparciem fotela.

 

Bibliografia

Gestalt Therapy, (100 Key Points), Dave Mann, 2010
Awarness. Exploring, experimenting,experiencing, John O. Stevens; 1981
Narodzić się, żeby wygrać, Muriel James, 2017
Prokrastynacja, czyli właściwy moment zawsze przychodzi jutro