Myślenie jest przereklamowane - o nawykach w myśleniu
16922
post-template-default,single,single-post,postid-16922,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.1.1,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive
 
nawyki myślowe

Myślenie jest przereklamowane

Nie jestem dobrego zdania o polskim systemie edukacji. Być może w światowych rankingach nie stoimy najgorzej. Polscy absolwenci bez problemu mogą konkurować z zachodnimi o najlepsze miejsca w najlepszych firmach. Myślę, że nasze rodzime szkoły nie są złe jeśli chodzi o poziom wiedzy lub poziom dydaktyki. Nie mógłbym tutaj powiedzieć nic złego. To co mam do zarzucenia naszemu szkolnictwu to, to, że tworzy pokolenia wiedzące czym jest euglena zielona oraz że tasiemiec może być uzbrojony lub nie, ale nie mówi nic o tym, że “myśli nie są faktami”.

Myśli nie są faktami

 

Czasem mogą nam pomagać opisywać rzeczywistość, dokonywać wyborów, ale traktowanie każdej myśli jako coś rzeczywistego to proste zaproszenie do bycia nieszczęśliwym. Nie pamiętam, żebym dostał taką informację w mojej szkole lub na studiach. Gdy rozmawiam z klientami o ich relacji do myśli – najczęściej jest podobnie.

Z drugiej strony sama informacja intelektualna typu “myśli nie są faktami” nie zmienia specjalnie życia. Jeżeli by tak było, wystarczyłoby przeczytać o tym dobrą książkę, wysłuchać wykład z Internetu lub usłyszeć to od psychoterapeuty na jednej sesji i na kolejnej mieć ten temat jako zamknięty. Niestety nie ma dróg na skróty. Jedyna droga, która wiedzie do tego to ciągła praca nad sobą. Można to robić praktykując Mindfulness, można to robić na krześle u psychoterapeuty lub w inny sposób pasujący do Ciebie i tego jak przeżywasz rzeczywistość. Jedno jest pewne lub przynajmniej jedno jest pewne dla mnie. Nie jest to zabawa na jeden weekend, jedną sesję psychoterapii lub aktywność na parę niedzielnych popołudni. Potrzeba tu wytrwałości. Dziś w świecie szybkiej gratyfikacji to słowo nie ma najlepszego “PR”. Wytrwałość jest potrzebna jeśli chcemy pracować z naszymi myślowymi nawykami (lub jakimikolwiek innymi). Z punktu widzenia ewolucji całkowicie normalne jest pamiętanie właśnie o negatywnych rzeczach. Świadomość i oczekiwanie negatywnego pomagała przetrwać różne życiowe burze, które serwował świat i ludzie. Ewolucji nie interesuje czy Kowalski będzie szczęśliwy. Ewolucja chce, żeby Kowalski żył i żył na tyle długo, żeby się rozmnożyć. Na poziomie neuronalnym ludzki mózg szybciej wykrywa negatywne informacje niż pozytywne. Część mózgu nazwana hipokamp działa tu jako swego rodzaju archiwista, który kataloguje negatywne doświadczenie i mówi “ o, to może się przydać na później”. Jak pisze neuropsycholog Rick Hansen w “Mózgu Buddy” nasz mózg jest jak rzep na negatywne doświadczenia oraz jest jak teflon na pozytywne.

“Negatywne doświadczenia wywierają zazwyczaj większy wpływ niż pozytywne. Na przykład łatwo jest przyswoić sobie uczucie bezsilności po kilku niepowodzeniach, ale ciężko się go pozbyć nawet po wielu sukcesach. Negatywne doświadczenia ponadto tworzą negatywne cykle wywołując w Tobie pesymizm, skłaniając do przesadnych reakcji i popadania w negatywizm.”

Wspomniany przez Hansona negatywizm to oczywiście nie tylko neurologia. To byłoby zbyt proste. Obok neurologii w rzędzie stoją rodzice, wychowanie, warunki, w których dorastaliśmy oraz wiele innych elementów.

Nawyki w myśleniu

 

Na tym skończmy temat przyczyn i spróbujmy się przyjrzeć podstawowym negatywnym scenariuszom serwowanym nam przez nasze myśli:

Myślenie katastroficzne – styl myślenia wzmacniający lęk. W trudnych sytuacjach prowadzi do przewidywania nieszczęścia i wyobrażania sobie najgorszego z możliwych scenariuszy.

Wyolbrzymianie tego co negatywne i umniejszanie tego co pozytywnenajczęściej, gdy masz jedno, masz i drugie. Ten typ myślenia uwielbia spójnik “ale” – “wszystko jest dobrze, ale….”. Ten typ myślenia w skuteczny sposób pomaga lekceważyć pozytywy i wzmacniać to co negatywne. “Ale” w skuteczny sposób wymazuje wszystko to co dobre, dając pierwszeństwo temu co Ci nie wychodzi. Zamiast tego zacznij używać “i”. Im więcej w twojej mowie, czy we w wewnętrznym dialogu spójnika “i” tym więcej akceptacji.

Czytanie w myślachprzekonanie, że wiesz co czują lub co myślą inni oraz przekonanie, że znasz motywy drugiej osoby. Jest to bardzo powszechny mechanizm. Tak naprawdę nie możemy wiedzieć co czuje druga osoba, możemy widzieć, że ktoś jest smutny, gniewny lub płacze, potem możemy stworzyć sobie w głowie historię na ten temat, ale w żadnym wypadku nie znaczy, to że wiemy co druga osoba czuje lub myśli.

Bycie ciągłym ekspertemprosty przepis na bycie w ciągłym stresie. Jeśli tylko najwyższa jakość jest godna akceptacji – pomyłka nie wchodzi w grę.

“Muszę, trzeba, należy się” – nie ma nic złego w posiadaniu swoich zasad. Ciągłe “muszę”  i “powinienem” ogranicza spontaniczność i jest zaproszeniem  do cierpienia. Za każdym razem, gdy nie zastosujesz się do swojego “muszę” może pojawić się poczucie winy, gniew, oraz cała menażeria innych emocji.

Obwinianiedziała jak miecz obosieczny. Można obwiniać siebie, można obwiniać innych. W przypadku obwiniania, zawsze ktoś lub coś zewnętrznego od Ciebie jest źródłem problemów.

Każdy z tych nawyków myślowych można przyrównać do kanału radiowego. Niektóre włączasz częściej, inne rzadziej. Samo to nie od razu jest problemem. Problem pojawia się wtedy, gdy słuchasz takiego kanału i dokładnie robisz to co mówi Ci Twoje radio. Tym czego można nauczyć się podczas procesu psychoterapii (lub treningu Mindfulness) jest inne spojrzenie na myśli. Zauważenie ich jako wydarzeń w umyśle, a nie monolitycznych wskazówek, które nigdy się nie mylą.

Możliwość wyboru, czy pójść za myślą, czy pozwolić jej się rozpuścić, to prawdziwa wolność. Nie jesteśmy jak wąż w bambusowej rurce, który ma przed sobą tylko jedną drogę – do przodu. Bez możliwości zmiany kursu, bez wyboru. Niezbyt miła perspektywa.

Homo Sapiens – to z łaciny “człowiek rozumny”. Nie lubię tej nazwy. To określenie od razu pokazuje co jest definiowane jako najważniejsze. Tymczasem składamy się z wielu więcej elementów niż tylko rozumu. W psychoterapii Gestalt pracujemy nie tylko z obszarem myśli. Myśli i rozum to tylko jedna z części, które nas tworzą. Oprócz tego mamy nasze ciała, emocje, seksualność, duchowość oraz inne elementy. Wszystkie one funkcjonują jako zespół naczyń połączonych, wpływając na inne oraz współistniejąc w swoisty, dla każdego z nas, sposób. Im bardziej harmonijnie ze sobą współpracują, tym więcej wewnętrznej spójności, a tym samym zdrowia.

Czytanie nie zastąpi doświadczania, a informacja intelektualna nie zmienia życia, ale jeśli chcesz możesz rzucić okiem do pozycji poniżej. Znajdziesz tam wiele o pracy z myślami.

„Mózg Buddy”. Rick Hanson
“Uważność.Trening redukcji stresu metodą Mindfulness”. Bob Stahl Elisha Goldstein
„W pułapce myśli. Jak skutecznie poradzić sobie z depresją, stresem i lękiem”.Steven C. Hayes, Spencer Smith